Społeczeństwo21 min czytania
Żyjemy już w Cyberpunku
Po „krwawym piątku” w polskich szkołach. Dlaczego pokolenie Pegasusa i Neostrady nie rozumie sieci, w której dorastają dzisiejsze nastolatki, i kto na tym zarabia.
W tym wpisie · 10
Dzień dobry, Night City! Trzydzieści zgonów to wynik wczorajszej loterii ciał. Dziesięć z tych trupów wyjechało z Heywood. Wojna gangów. Zastrzelono policjanta, a to oznacza, że wszyscy macie przej…ne. NCPD wam nie odpuści. A w Santo Domingo znowu zabrakło prądu. To przez atak netrunnerów na sieć elektryczną. Tymczasem w Westbrook Trauma Team do teraz zeskrobuje z ulicy ludzi po wczorajszym ataku cyberpsychola. W Pacyfice z kolei… Cóż… Nie mówmy o Pacyfice, co? Z tej strony Stanley, a przed nami kolejny dzień w mieście snów!
Tym oto otwarciem wita nas Cyberpunk 2077 od studia CD Projekt RED.1 Ten początek bardzo mocno wrył mi się w pamięć, a w szczególności słowo „cyberpsychol”.
Świat Cyberpunka 2077 może wydawać się odległy. Technologia z najwyższej półki, monumentalne megamiasto, wszczepy i modyfikacje ludzkiego ciała składają się na futurystyczny obraz, do którego, jak nam się wydaje, musi jeszcze minąć sporo czasu.
A jednak w tym świecie żyjemy już tu i teraz. Tylko że naszym głównym przeciwnikiem nie jest żadna Arasaka, lecz uśmiechnięte, ascetyczne korporacje z Doliny Krzemowej. Pisałem już o tym przy okazji rynku gier: korporacje nie potrzebują przemocy, wystarczy, że z klientów zrobią nas użytkownikami zamkniętego ekosystemu.
Dlaczego o tym piszę? To pokłosie „krwawego piątku” w polskich szkołach. W środę 7 października dziewiętnastoletni uczeń szkoły zawodowej w Ostrołęce zaatakował ostrym narzędziem uczniów i nauczycieli; rannych zostało dziewięć osób.2 W czwartek piętnastoletni były uczeń podstawówki w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem zaatakował troje pracowników szkoły. Trzydziestosiedmioletnia woźna zmarła.3 Jeszcze tego samego dnia sieć zalały zrzuty ekranu, nagrania i ostrzeżenia o rzekomo skoordynowanym „krwawym piątku”, który miał nastąpić 9 października.4 W piątek szkół pilnowało 24 tysiące policjantów, funkcjonariusze sprawdzili blisko 35 tysięcy placówek i zatrzymali 59 osób, w tym nastolatków publikujących groźby, a policja i minister cyfryzacji informowali, że nie ma żadnego potwierdzonego dowodu na istnienie skoordynowanej akcji ani internetowego „challenge’u”.5 Doświadczyliśmy paraliżującej cyberpsychozy: zawładnęła siecią i popchnęła część dzieci i nastolatków do skrajnych zachowań.
Bilans jednego dnia według policji. Dowodów na skoordynowaną akcję nie znaleziono.5
Kiedyś to było
Żeby zrozumieć, co się zmieniło, musimy cofnąć się o dwadzieścia, trzydzieści lat. Internet był wtedy zupełnie innym miejscem, smartfonów nie było, a Polska wciąż podnosiła się po transformacji ustrojowej, która dla wielu rodzin oznaczała utratę bezpieczeństwa materialnego. Bezrobocie rejestrowane od 1991 roku nie spadało poniżej 10 procent, a w latach 2002–2003 sięgnęło 20 procent.6
Wielu dzisiejszych trzydziestolatków wychowywało się w miejscach, gdzie na kilka gospodarstw przypadał jeden komputer. Jeszcze w 2000 roku miało go 14 procent polskich gospodarstw domowych, a dostęp do internetu 5 procent.7 Grało się w proste gierki na Pegasusie8 albo na przerobionym pierwszym PlayStation, które kupił jakiś wujek w Niemczech. Świat cyfrowy był jednym z mniejszych elementów budujących tożsamość młodego człowieka. Obok była rodzina, szkoła, najbliższe otoczenie, trzepak, boisko i wspólne granie w Heroes 3 w trybie hot-seat.
W 2000 roku komputer miało 14 procent polskich gospodarstw domowych, a dostęp do internetu 5 procent.7
Nie chcę romantyzować tamtych czasów. Bieda zmuszała do szukania kreatywnych sposobów na spędzanie czasu, czasem bardzo głupich i niebezpiecznych. Popychała nastolatków w szybkie objęcia alkoholu czy narkotyków, a w dużych miastach łatwo było dostać „pozdrowienia” od „dobrych chłopaków”.
Chcę tylko zaznaczyć, że architektura socjalizacji młodego człowieka była wtedy inna. Istniały subkultury, przemoc szkolna i domowa, ale najważniejsze procesy zachodziły lokalnie: na małej przestrzeni, wśród znanych twarzy i w ograniczonym czasie. To samo przesunięcie, od dzieciństwa opartego na zabawie do dzieciństwa opartego na telefonie, opisuje Jonathan Haidt, choć wnioski, które z niego wyciąga, są w nauce mocno dyskutowane.9
Sam to pamiętam. Pierwszy komputer dostałem w 2006 roku, w wieku trzynastu lat, a internet przyszedł razem z kultową Neostradą 128 kb/s, najtańszą opcją w ofercie Telekomunikacji Polskiej.10 O popkulturze i świecie gier człowiek dowiadywał się z papierowego „CD-Action”, wydawanego raz w miesiącu. Łącze było na tyle szybkie, żeby załadować forum na phpBB by Przemo, i na tyle wolne, że nie dało się oglądać filmów ani przewijać zdjęć, o nieskończonym feedzie rolek nie wspominając.
Korzystanie z nowych technologii to nie ich znajomość
Tu dochodzimy do jednego z ciekawszych paradoksów współczesnej technologii konsumenckiej. Brama do internetu, czyli smartfon, jest urządzeniem prostym, wręcz prostackim w formie. Duży ekran, a po uruchomieniu kolorowe ikonki z podpisami albo bez. W App Store czy Google Play od razu wiadomo, gdzie czego szukać, a jeśli sami nie wiemy, czego chcemy, rekomendacja albo płatna reklama coś nam podsunie.
Na tym nieskazitelnym interfejsie, który nie generuje żadnego tarcia, trudno zbudować jakikolwiek model mentalny: co właściwie oznacza „pobranie” aplikacji albo co faktycznie leży w systemie plików naszego telefonu. Nie ma takiej potrzeby, bo zadbali o to projektanci z Doliny Krzemowej, których zadaniem było stworzenie systemu zachęcającego do korzystania i pozbawionego punktów tarcia. Na uczelniach wykładowcy od kilku lat opisują studentów, którzy nie rozumieją pojęcia folderu, bo nigdy nie musieli wiedzieć, gdzie „leżą” ich pliki. Po prostu je wyszukują.11
To zupełnie inna rzeczywistość niż „informatyzacja” młodzieży na przełomie wieków i w pierwszej dekadzie lat dwutysięcznych. Systemy były toporne. Istniały dyski, systemy plików, foldery, rozszerzenia, rejestr systemowy i inne cuda, które stawały na drodze młodemu adeptowi informatyki próbującemu zainstalować jakąkolwiek grę.
Te punkty tarcia były moim zdaniem kluczowe. Działały jak filtr: kto nie miał predyspozycji albo nie interesowało go to na tyle, by siedzieć i rozgryzać, „dlaczego mi to nie działa”, zajmował się czymś innym. A kto został, mimochodem uczył się, jak komputer działa od środka. Dziś tarcia nie ma, więc nie ma też filtra ani nauki. Badacze nazywają „cyfrowego tubylca” mitem, bo sama obecność technologii w dzieciństwie nie przekłada się na jej rozumienie.12 W najnowszym międzynarodowym badaniu kompetencji cyfrowych ośmioklasistów około połowa uczniów nie osiągnęła nawet drugiego z czterech poziomów, czyli bez instrukcji krok po kroku nie potrafi wykonać prostych zadań na komputerze, a żaden kraj badany od 2013 roku nie poprawił wyników.13
Pamiętam, jak próbowałem zrozumieć, jak działają gry. Nieudolnie, ale jednak bawiłem się w modyfikowanie starego Operation Flashpoint, siedząc po godzinach we własnej piaskownicy.
Miły chłopak, który łączy świat
Stary internet poza dość wysokim progiem wejścia wymagał czegoś jeszcze: intencji. Trzeba było wiedzieć, czego się szuka. Nie było Facebooka, Instagrama ani TikToka. Internet był miejscem rozproszonym, w którym każdy budował swoją lokalną przestrzeń, swoją enklawę.
Dziś wygląda to zupełnie inaczej, a to za sprawą ogromnych platform „społecznościowych”, których celem miało być „połączenie wszystkich”. Początki Facebooka były niewinne: jego poprzednik, Facemash, był zwykłą stroną do oceniania wyglądu studentów Harvardu.14 Z tego wyrosła hydra, która zawładnęła naszą uwagą za pomocą rozbudowanych silników rekomendacyjnych. Konkurencję Zuckerberg kupował albo niszczył. Instagram przejął za miliard dolarów w 2012 roku, WhatsApp za 19 miliardów dwa lata później,15 a amerykańska Federalna Komisja Handlu od 2020 roku próbuje przed sądem udowodnić, że była to świadoma strategia „kup albo pogrzeb”, jak dotąd bez powodzenia.16 Dziś Meta, właściciel Facebooka, WhatsAppa i Instagrama, poprzez swoje algorytmy współdecyduje o tym, co widzimy, a więc i o tym, o czym myślimy.
Facebook i Meta w datach przywołanych w tekście, od strony do oceniania studentów po pozew Federalnej Komisji Handlu.1516
Idea stojąca za silnikami rekomendacyjnymi była szczytna: połączyć twórców treści z odbiorcami tak, by nikt nie tracił czasu na bezsensowne przeszukiwanie i by w całym procesie nie było żadnego tarcia.
Pamiętam, jak zakładałem konto na Facebooku. Na stronie głównej widniał slogan „To zawsze będzie darmowe” (w oryginale: It’s free and always will be). Zachęta do założenia konta była zarazem przestrogą co do modelu biznesowego rosnącego imperium Zuckerberga. Slogan zniknął po cichu w sierpniu 2019 roku, zastąpiony hasłem „To szybkie i łatwe”.17
Bo skoro Facebook był darmowy, a nic nie jest za darmo, to zarabiał na użytkownikach, wyświetlając im targetowane reklamy. A żeby sprzedać jak najwięcej reklam, trzeba było przykuć użytkownika do platformy na jak najdłużej.
I tak silniki rekomendacyjne, zamiast służyć twórcom i odbiorcom, zaczęły służyć modelowi biznesowemu korporacji.
Do gry weszły fascynujące osiągnięcia psychologii behawioralnej, czyli nauki o tym, jak kształtować zachowania i reakcje ludzi. Schematy wzmocnień opisane przez B.F. Skinnera legły u podstaw terapii behawioralnych, które pomagają ludziom wychodzić między innymi z uzależnień. Dolina Krzemowa zobaczyła w nich coś innego: świętego Graala wzmacniania reakcji użytkownika. Na Stanfordzie B.J. Fogg rozwijał „technologię perswazyjną”, czyli naukę o tym, jak komputery zmieniają ludzkie zachowania; Nir Eyal opisał w podręczniku Hooked, jak projektować produkty, od których trudno się oderwać; Tristan Harris, były etyk projektowania w Google, porównał odświeżanie feedu do pociągnięcia za dźwignię jednorękiego bandyty.18 Sean Parker, pierwszy prezes Facebooka, przyznał w 2017 roku, że twórcy platformy świadomie wykorzystali „podatność ludzkiej psychiki”, a pytanie, które sobie zadawali, brzmiało: „jak pochłonąć jak najwięcej twojego czasu i świadomej uwagi?”.19
Algorytm nie ma świadomości. Ma cel, a celem była maksymalizacja zaangażowania. A jak zwiększyć zaangażowanie? Negatywnymi emocjami. Z wewnętrznych dokumentów Facebooka wynika, że od 2017 roku reakcja „wrr” ważyła w algorytmie pięć razy więcej niż zwykłe polubienie, a własni badacze firmy ostrzegali, że posty wywołujące złość nieproporcjonalnie często zawierają dezinformację i treści toksyczne.20 Analiza blisko trzech milionów postów polityków i mediów pokazała z kolei, że każde słowo wymierzone w „obcych” zwiększało szansę na udostępnienie o 67 procent.21
Jest w tym jeszcze jedna ciekawa kwestia: my, ludzie, nie jesteśmy kompatybilni z przestrzenią internetową. Przez większość swojej historii ewoluowaliśmy w małych grupach i zbudowaliśmy rozbudowane mechanizmy zwiększające szanse na przetrwanie. Jednym z nich jest oburzenie. Emocja, która miała chronić wspólnotę przed oszustami, dziś jest wytrychem do naszych umysłów. Jak pisze psycholożka Molly Crockett, jeśli moralne oburzenie jest ogniem, to internet jest benzyną.22
Trudno włączyć krytyczne myślenie, gdy widzimy nagłówki, wiadomości, posty i zdjęcia zaprojektowane tak, by rozbudzić oburzenie.
Łańcuch, który opisałem wyżej: od darmowego serwisu do oburzenia jako paliwa.202122
Media, które nie informują
W całej sprawie ataków na szkoły boli mnie jeszcze podejście mediów, które przyjęły pozycję „świetny temat na kliki” albo „świetny temat na kolejną wojnę polityczną”. Obraz jest tym smutniejszy, że chodzi o dzieci i młodzież, a mało kto potrafił powiedzieć: dosyć. Zamiast wyliczać ofiary i funkcjonariuszy zaangażowanych w akcję, media powinny skupić się na pytaniu, dlaczego do tego doszło i jak pomóc nauczycielom, rodzicom i samym dzieciom. Tym bardziej że od lat wiadomo, co robi sensacyjne relacjonowanie takich zdarzeń. Masowe zabójstwa i strzelaniny w amerykańskich szkołach „zarażają”: po każdym z nich przez około dwa tygodnie rośnie ryzyko kolejnego, a najbardziej prawdopodobnym nośnikiem jest ogólnokrajowa uwaga mediów.23 Stąd apele kryminologów, by nie podawać nazwisk i zdjęć sprawców, a relacjonować wszystko inne.24 Według relacji jednego z uczniów z Ostrołęki napastnik zapowiadał, że w dniu swoich urodzin „będzie w wiadomościach”.2
Badania o „zarażaniu” dotyczą Stanów Zjednoczonych, ale apel kryminologów do mediów jest uniwersalny.2324
Cała ta tragedia stała się kolejną pożywką, na której media po prostu zarabiały. Dostawaliśmy więc nic nieznaczące wiadomości, które siały strach i panikę, a rodzicom nie dawały żadnego realnego zrozumienia, co robić i jak rozmawiać z dziećmi. Psycholog i były oficer wywiadu Arkadiusz Olejniczak podsumował to krótko: zawiedli „wszyscy po trochu: dorośli, platformy społecznościowe, komunikacja, prewencja, media i politycy”.25
Rodzice, którzy nie wychowują
Tu chciałbym wrócić do wcześniejszych akapitów o mediach społecznościowych. Wielu rodziców nieświadomie zostawiło swoje dzieci w internecie na pastwę losu, a to idealny materiał dla korporacji na wyhodowanie idealnego konsumenta. Bez modeli mentalnych, o których pisałem wyżej, w szumie informacyjnym trudno poruszać się nawet dorosłemu, a co dopiero dziecku. Polskie nastolatki spędzają w sieci średnio pięć i pół godziny dziennie, pierwszy telefon z internetem dostają przeciętnie w wieku ośmiu lat, a większość z nich twierdzi, że rodzice nie ustalili żadnych zasad korzystania z internetu, choć blisko 60 procent rodziców uważa inaczej.26
Nastolatki deklarują coraz więcej czasu w sieci, a rodzice nie doszacowują go o ponad godzinę.26
Zamysł był dobry: dostęp do najnowszych technologii miał dać dziecko biegłe technologicznie, a więc z przewagą na przyszłym rynku pracy. Tylko że to rozumowanie było mocno uproszczone. Danie dziecku smartfona jest zaprzeczeniem tego pomysłu, bo to urządzenie zoptymalizowane pod konsumpcję treści, a nie ich tworzenie, jeśli nie liczyć zdjęć i filmików na Instagrama. Wracamy do mitu „cyfrowego tubylca”: biegłość w przewijaniu nie jest biegłością w technologii.12
Chcę też zaznaczyć, że rozumiem rodziców. Czasy są trudne: żeby utrzymać rodzinę, często muszą pracować oboje. W Polsce pracuje około czterech piątych matek z jednym lub dwojgiem dzieci i ponad 90 procent ojców.27 Dużo rodzin traci czas na dojazdy: do pracy, do szkoły, na zajęcia pozalekcyjne. Po pracy rodzice są zbyt zmęczeni, by aktywnie spędzać czas z dziećmi, więc żeby mieć problem z głowy, podają im telefon, który ten problem „rozwiązuje”.
Szkoła, która nie uczy
Kiedy byłem w szkole, miałem coś takiego jak lekcje „informatyki”. Nudne i banalnie proste. Strasznie mnie irytowały, bo zamiast robić coś naprawdę ciekawego, przerabialiśmy typowy program: Word, Paint, Notatnik. Ewentualnie Deluxe Ski Jump, kiedy nauczycielowi albo nauczycielce się nie chciało. Dwie godziny tygodniowo.
Dzisiaj dzieciaki spędzają w internecie znacznie więcej czasu, a edukacji z zakresu korzystania z tych artefaktów technologicznych przybyło niewiele. Programowanie weszło do podstawy programowej w 2017 roku, ale informatyka to nadal jedna godzina tygodniowo w klasach IV–VIII,28 a o tym, jak działa feed i dlaczego nie da się od niego oderwać, przez lata nie uczył nikt. Dopiero od września 2026 roku „higiena cyfrowa” trafiła do obowiązkowej edukacji zdrowotnej, razem z ustawowym zakazem telefonów w podstawówkach.29 Tymczasem dzieci zostawione samym sobie ulegają trendom i wartościom kreowanym przez algorytmy, a algorytmy nie premiują tego, co wartościowe społecznie, tylko to, co wartościowe dla właściciela algorytmu. W eksperymentach z kontami zarejestrowanymi jako trzynastolatki TikTok podsuwał treści o samobójstwie już po niespełna trzech minutach, a kontom nastoletnich chłopców TikTok i YouTube Shorts serwowały treści z „manosfery” w ciągu pierwszych kilkunastu minut.30 Tak dzieciaki dostają tragiczny miks: od patologii po kapitalistycznych wannabe gangsterów.
Młodzież przesiąka tą perspektywą i zaczyna wierzyć, że rzeczywistość tak właśnie wygląda, choć jest inaczej. Tak zaczyna się powolny proces zmiany nawyków i sposobu patrzenia na świat. Dobrze to widać na kryzysie relacji damsko-męskich, który w internecie został ustawiony wręcz jako wojna, a całe światopoglądy buduje się w nim na skrajnych, wybranych pod tezę zdarzeniach. Na całym świecie młode kobiety i młodzi mężczyźni rozjeżdżają się politycznie jak żadne pokolenie przed nimi,31 a Polska nie jest wyjątkiem. W pierwszej turze wyborów prezydenckich w 2025 roku na Sławomira Mentzena głosowało 47,6 procent mężczyzn w wieku 18–29 lat i 21,3 procent ich rówieśniczek, wśród których wygrał Adrian Zandberg.32 Młodzi ludzie przenoszą potem ten obraz na rzeczywistość i na realne relacje. A szkoła i społeczeństwo tego nie kontrują, bo tak naprawdę nie wiedzą, kogo i jak długo młodzież ogląda.
Mentzen w pierwszej turze 2025 roku wśród wyborców w wieku 18–29 lat i Konfederacja w 2023 roku wśród wszystkich wyborców, według płci.32
Państwo, które nie reaguje
Model tworzenia polityki w III RP można streścić śmiesznym hasłem „Kryzys Driven Development”, przez analogię do znanego programistom Test Driven Development. Nie ma w nim systemowego, długofalowego myślenia o kluczowych obszarach polityki publicznej. Rząd reaguje wtedy, kiedy w opinii publicznej pojawia się wystarczająco silny „śmród”, a to bardzo szkodliwe.
Tak też stało się w przypadku aktów przemocy w szkołach. Dzień po Ostrołęce premier zarządził, by policja zaglądała do każdej szkoły co najmniej raz dziennie, a MSWiA i MEN ogłosiły program szkoleń z policją i strażą pożarną.33 Tymczasem nie od dziś wiadomo, na jakie treści są wystawione dzieci i młodzież w internecie: freak fighty, patostreamy i podobne. Państwo reagowało na to z opóźnionym zapłonem. Okrągły stół w sprawie patostreamów zebrał się u Rzecznika Praw Obywatelskich w 2018 roku, a pierwsze badanie pokazało, że oglądał je co trzeci nastolatek w wieku 13–15 lat.34 O zakazie wstępu dzieci na freak fighty rzecznicy praw obywatelskich i praw dziecka pisali do ministrów w 2024 roku, jak dotąd bez ustawowego skutku.35 Ustawowy zakaz telefonów w podstawówkach, o którym pisałem wyżej, przyszedł dopiero w 2026 roku, a unijne przepisy o usługach cyfrowych, które mają dać państwu narzędzia wobec platform, Polska wdraża z dwuipółletnim opóźnieniem, za co Komisja Europejska pozwała ją do Trybunału Sprawiedliwości.36
Od okrągłego stołu u Rzecznika Praw Obywatelskich do przyznania premiera, że państwo nie ma narzędzia do blokowania treści, minęło osiem lat.3637
Gorzej, gdy państwo ma uregulować działanie na polskim rynku wielkich koncernów, takich jak Meta czy TikTok. Warto tu podkreślić, że Meta, jak na przykładną korporację przystało, płaci w Polsce symboliczny CIT: w 2025 roku 11 milionów złotych od dwóch miliardów przychodu, bo prawie cały zysk wypływa do Irlandii w opłatach licencyjnych.38 Koszty społeczne swojego biznesu przerzuca za to na polskiego podatnika. Podatek cyfrowy, który miał to choć częściowo wyrównać, od lipca 2026 roku tkwi w konsultacjach międzyresortowych i miałby wejść w życie najwcześniej w 2028 roku.39
CIT zapłacony w Polsce w 2025 roku jako odsetek przychodu: Facebook Poland i InPost.38
Nie będę już wspominał, że ludzie z Mety, Google’a i TikToka zasiedli w prezydenckiej Radzie Nowych Mediów,40 a prezydent przykładnie zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, powołując się na słynny już i pusty argument: cenzurę.37 Okrojoną wersję, już bez mechanizmu blokowania nielegalnych treści, podpisał dopiero pod koniec września 2026 roku. Po atakach w szkołach premier sam przyznał, że gdyby ktoś transmitował zbrodnię na żywo, państwo nie miałoby narzędzia, by to zablokować.
To my zawiedliśmy
Jak w typowym polskim grajdołku, toczy się teraz dyskusja o to, kto jest winny takiego stanu rzeczy. Moim zdaniem wskazanie palcem jednej osoby czy grupy jest niemożliwe, a nawet gdyby było, to co by to dało? Olejniczak miał rację: zawiedli wszyscy po trochu. Za to, że bezwarunkowo wpuściliśmy dzieci i młodzież do internetu, odpowiadamy my wszyscy: internauci, rodzice, nauczyciele, pedagodzy, politycy, rząd, media.
Zaczynałem od Cyberpunka 2077, więc nim też zamknę klamrę. W Night City cyberpsychoza bierze się z nadmiaru wszczepów. U nas bierze się z feedu, od którego nie potrafią się oderwać ani nastolatki, ani ich rodzice, a instytucje dowiadują się o wszystkim z nagłówków. Bruce Sterling w przedmowie do antologii Mirrorshades z 1986 roku opisał cyberpunk jako nakładanie się dwóch dotąd osobnych światów: zaawansowanej technologii i popkulturowego podziemia. Fani skrócili to do trzech słów: high tech, low life.41 Tak, żyjemy już w Cyberpunku: tam, gdzie nowoczesna technologia przecina się z indywidualizmem oraz niemocą i upadkiem instytucji.
Polecajki książkowe
Na koniec zostawiam Wam cztery polecajki o mediach społecznościowych i o tym, co robią z nami jako jednostkami i jako społeczeństwem:
- Max Fisher, W trybach chaosu. Jak media społecznościowe przeprogramowały nasze umysły i nasz świat, tłum. Mateusz Borowski, Szczeliny 2023. Reporter „New York Timesa” prześledził, jak algorytmy Facebooka, YouTube’a i Twittera nagradzają oburzenie, od wyborów w USA po przemoc w Mjanmie i na Sri Lance. Jego teza: chaos nie jest błędem systemu, tylko jego produktem ubocznym. To rozwinięcie tego, co opisałem w sekcji o miłym chłopaku, który łączy świat.
- Sheera Frenkel, Cecilia Kang, Brzydka prawda. Kulisy walki Facebooka o dominację, tłum. Anna Zdziemborska, Rebis 2022. Dwie dziennikarki „New York Timesa” opisują decyzje Zuckerberga i Sandberg z lat, w których Facebook przestał być miłym chłopakiem: od rosyjskiej ingerencji w wybory 2016 roku, przez Cambridge Analytica, po Mjanmę, gdzie platforma stała się narzędziem nagonki na Rohingjów. Wniosek autorek: to nie były wpadki, tylko logiczna konsekwencja modelu biznesowego.
- Sarah Frier, Instagram. Bez filtra. Historia od środka, tłum. Jarosław Irzykowski, Feeria 2020. Reporterka Bloomberga opowiada, jak Mark Zuckerberg kupił Instagram za miliard dolarów, a potem krok po kroku podporządkował go Facebookowi, aż założyciele odeszli. Biznesowa książka roku 2020 według „Financial Times” i McKinsey.
- Jonathan Haidt, Niespokojne pokolenie. Jak wielkie przeprogramowanie dzieciństwa wywołało epidemię chorób psychicznych, tłum. Robert Filipowski, Zysk i S-ka 2025. Psycholog społeczny opisuje przejście od dzieciństwa opartego na zabawie do dzieciństwa opartego na telefonie i wiąże je z kryzysem psychicznym nastolatków. Czytaj z zastrzeżeniem, o którym pisałem wyżej: część badaczy uważa, że dowody tego nie potwierdzają.9
Źródła
41 przypisów
-
Cyberpunk 2077, CD Projekt RED, premiera 10 grudnia 2020 r. Gra powstała na podstawie papierowego RPG Cyberpunk 2020 Mike’a Pondsmitha (R. Talsorian Games, 1990), z którego pochodzi też pojęcie cyberpsychozy, czyli utraty człowieczeństwa pod wpływem nadmiaru wszczepów. Zob. R. Talsorian Games: Cyberpunk. ↩
-
TVN24, Ostrołęka. Zaatakował nożem w szkole. 19-latek opuścił już szpital, pirotechnicy sprawdzili jego plecak, 7 października 2026 r. Do ataku w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 doszło ok. godz. 11:05 ; rannych zostało pięcioro uczniów, dwoje nauczycieli i dwie osoby postronne, a w plecaku napastnika pirotechnicy znaleźli ładunek wybuchowy domowej roboty. Słowa o „byciu w wiadomościach” pochodzą z relacji ucznia przytoczonej przez TVN24, nie z ustaleń prokuratury. Zob. też PAP, Atak nożownika w szkole w Ostrołęce. 19-latek ranił 9 osób. ↩ ↩2
-
„Wprost”, Leszczydół-Nowiny. Atak nożownika w szkole. Zmarła 37-letnia pracownica placówki, 8 października 2026 r. Napastnika obezwładnił dyrektor szkoły; sprawą piętnastolatka zajmuje się sąd rodzinny. ↩
-
Euronews, „Krwawy piątek” w polskich szkołach? Policja wzmacnia patrole i zatrzymała 17-latka, 8 października 2026 r.; Demagog, Krwawy piątek. Uwaga na sprzeczne i niepotwierdzone doniesienia, stan sprawdzony 10 października 2026 r. Żadne wiarygodne źródło nie potwierdziło istnienia grupy planującej „krwawy piątek”; w obiegu były m.in. nagrania wygenerowane przez AI i niepotwierdzone liczby ofiar. ↩
-
Dziennik.pl, „Krwawy piątek” w polskich szkołach. Fala dezinformacji, zatrzymania i tysiące sprawdzonych przez policję placówek, 9 października 2026 r. Dane policji na godz. 17:00: 59 zatrzymanych, blisko 35 tys. skontrolowanych placówek, 172 zdarzenia, 24 tys. policjantów wspieranych przez straże miejskie. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski: brak potwierdzonych dowodów, że zdarzenia były skoordynowaną akcją lub internetowym wyzwaniem. Komunikat policji: Interia, Atak w szkole. Spekulacje o wyzwaniu i „krwawym piątku”. Policja informuje, 8 października 2026 r. ↩ ↩2
-
GUS, Stopa bezrobocia rejestrowanego w latach 1990–2026. Wartości na koniec roku: 1991 — 12,2%, 1993 — 16,4%, 1997 — 10,3%, 2003 — 20,0%; miesięczne maksimum 20,7% w lutym 2003 r. Dla 2002 r. GUS podaje dwie wartości (18,0% i 20,0%) zależnie od podstawy obliczeń; wyższa jest zgodna z późniejszym szeregiem. ↩
-
GUS, Budżety gospodarstw domowych w 2009 r., tablica przeglądowa „Gospodarstwa domowe wyposażone w niektóre przedmioty trwałego użytkowania za lata 2000–2009”. Komputer osobisty: 2000 — 14,3%, 2003 — 29,0%, 2006 — 43,7%, 2009 — 60,8%; komputer z dostępem do internetu: 2000 — 5,1%, 2006 — 28,4%. Dla lat dziewięćdziesiątych publikacja nie zawiera porównywalnego szeregu. ↩ ↩2
-
Maksym Słomski, Historia „polskiej” konsoli Pegasus. Od podróbki do legendy, instalki.pl, 10 maja 2024 r. Tajwański klon Famicoma sprowadzała od 1990 r. firma Bobmark International; szczyt popularności przypadł na lata 1992–1993, a kartridże, w większości pirackie, sprzedawano na bazarach. Zob. też Culture.pl, Pegasus & Other Famiclones: How Polish Kids Discovered Nintendo Games in the 1990s. ↩
-
Jonathan Haidt, Niespokojne pokolenie. Jak wielkie przeprogramowanie dzieciństwa wywołało epidemię chorób psychicznych, tłum. Robert Filipowski, Zysk i S-ka, Poznań 2025 (oryg. The Anxious Generation, 2024). Krytyka: Candice L. Odgers, The great rewiring: is social media really behind an epidemic of teenage mental illness?, „Nature”, 29 marca 2024 r. Zdaniem autorki twierdzenie, że technologie cyfrowe „przeprogramowują mózgi” dzieci i wywołują epidemię chorób psychicznych, nie ma oparcia w nauce; dziesiątki badań pokazują związki zerowe, małe lub mieszane, a tam, gdzie związek jest, częściej to młodzi z problemami psychicznymi sięgają po platformy intensywniej, niż platformy wywołują problemy. ↩ ↩2
-
GSMonline, Przedłużono „Mistrzowską promocję neostrady tp”, 2 stycznia 2006 r. Oferta TP obejmowała wtedy opcje 128, 256, 512, 1024, 2048 i 6144 kb/s; po okresie promocyjnym opcja 128 w umowie na 24 miesiące kosztowała 59,78 zł miesięcznie. ↩
-
Monica Chin, Kids who grew up with search engines could change STEM education forever, The Verge, 22 września 2021 r. (pierwotny tytuł: „File not found”). Wykładowcy datują początek zjawiska na ok. 2017 r.; studenci traktują wyszukiwarkę jako jedyną drogę do pliku, bez pojęcia „miejsca”, w którym plik leży. ↩
-
Paul A. Kirschner, Pedro De Bruyckere, The myths of the digital native and the multitasker, „Teaching and Teacher Education”, t. 67, 2017, s. 135–142. Przegląd badań: osoby urodzone po 1984 r. nie mają głębszej wiedzy technicznej niż starsze pokolenia, a ich kompetencje ograniczają się zwykle do pakietu biurowego, poczty, komunikatorów i mediów społecznościowych. ↩ ↩2
-
IEA, ICILS 2023 International Report, listopad 2024 r.; komunikat o wynikach z 12 listopada 2024 r.: ICILS 2023 International Report, results and resources now available online. Badanie objęło 35 systemów edukacji i ponad 130 tys. uczniów klas ósmych; średnio niecałe 50% osiągnęło co najmniej poziom 2 kompetencji komputerowych i informacyjnych (CIL), a żaden kraj uczestniczący w edycjach 2013 i 2023 nie poprawił wyniku. ↩
-
Katharine A. Kaplan, Facemash Creator Survives Ad Board, „The Harvard Crimson”, 19 listopada 2003 r. Strona zestawiała parami zdjęcia studentów pobrane z uczelnianych „facebooków” i pozwalała głosować, kto jest atrakcyjniejszy; Zuckerberg stanął za nią przed komisją dyscyplinarną za naruszenie bezpieczeństwa, praw autorskich i prywatności. ↩
-
Facebook Newsroom, Facebook to Acquire Instagram, 9 kwietnia 2012 r. (ok. 1 mld dolarów); Facebook to Acquire WhatsApp, 19 lutego 2014 r. (ok. 16 mld dolarów plus 3 mld w akcjach dla założycieli i pracowników). ↩ ↩2
-
Federalna Komisja Handlu (FTC) pozwała Facebooka w grudniu 2020 r., zarzucając mu strategię „buy or bury”. 18 listopada 2025 r. sędzia James Boasberg oddalił pozew, uznając, że FTC nie wykazała, by Meta miała dziś pozycję monopolisty: NPR, Judge sides with Meta in antitrust trial, will not spin off WhatsApp and Instagram. W styczniu 2026 r. FTC złożyła apelację do sądu apelacyjnego dla Dystryktu Kolumbii: Euronews, FTC presses on with appeal after Meta’s monopoly battle win, 21 stycznia 2026 r. Stan sprawdzony 10 października 2026 r. ↩ ↩2
-
Business Insider, Facebook changed its „It’s free and always will be” slogan on its homepage, sierpień 2019 r. Według zrzutów z Wayback Machine zmiana nastąpiła między 6 a 7 sierpnia 2019 r.; hasło wisiało na stronie od grudnia 2008 r. Facebook nie skomentował zmiany. ↩
-
B.J. Fogg, Persuasive Technology: Using Computers to Change What We Think and Do, Morgan Kaufmann, 2003; Nir Eyal, Hooked: How to Build Habit-Forming Products, Portfolio/Penguin, 2014 (model „haka”: wyzwalacz — działanie — zmienna nagroda — inwestycja); Tristan Harris, How Technology is Hijacking Your Mind — from a Magician and Google’s Design Ethicist, Medium, 18 maja 2016 r., rozdział „Put a slot machine in a billion pockets”. O rodowodzie tych technik od eksperymentów Skinnera z lat trzydziestych: Ted Greenwald, Compulsive Behavior Sells, „MIT Technology Review”, 23 marca 2015 r. ↩
-
Mike Allen, Sean Parker unloads on Facebook: “God only knows what it’s doing to our children’s brains”, Axios, listopad 2017 r. Parker mówił o „pętli społecznej walidacji” i o tym, że twórcy platformy „rozumieli to świadomie i mimo to to zrobili”. ↩
-
Jeremy B. Merrill, Will Oremus, Five points for anger, one for a ‘like’: How Facebook’s formula fostered rage and misinformation, „The Washington Post”, 26 października 2021 r., na podstawie dokumentów ujawnionych przez Frances Haugen. Waga reakcji „angry” została później obniżona do zera. ↩ ↩2
-
Steve Rathje, Jay J. Van Bavel, Sander van der Linden, Out-group animosity drives engagement on social media, „PNAS”, t. 118, nr 26, 2021. Analiza 2 730 215 postów z Facebooka i Twittera: posty o przeciwnikach politycznych udostępniano ok. dwa razy częściej niż posty o własnej grupie, a każde słowo odnoszące się do „obcych” zwiększało szansę udostępnienia o 67%. ↩ ↩2
-
M.J. Crockett, Moral outrage in the digital age, „Nature Human Behaviour”, t. 1, 2017, s. 769–771. Oburzenie ewoluowało w małych grupach jako narzędzie egzekwowania współpracy; online jest tańsze w wyrażaniu, trafia głównie do podobnie myślących i jest wzmacniane przez algorytmy promujące treści budzące najsilniejsze emocje. ↩ ↩2
-
Sherry Towers i in., Contagion in Mass Killings and School Shootings, „PLOS ONE”, 2 lipca 2015 r. Po masowym zabójstwie z użyciem broni palnej lub strzelaninie w szkole ryzyko kolejnego zdarzenia pozostaje podwyższone przez ok. 13 dni; autorzy szacują, że 20–30% takich zdarzeń to efekt „zarażenia”. Badanie dotyczy USA i nie mierzy wpływu mediów bezpośrednio; na ogólnokrajowy przekaz jako nośnik wskazuje brak skupień geograficznych. ↩ ↩2
-
Adam Lankford, Eric Madfis, Don’t Name Them, Don’t Show Them, But Report Everything Else: A Pragmatic Proposal for Denying Mass Killers the Attention They Seek and Deterring Future Offenders, „American Behavioral Scientist”, t. 62, nr 2, 2018. Tę samą logikę stosują wytyczne WHO dotyczące informowania o samobójstwach. ↩ ↩2
-
Łukasz Maziewski, „Krwawy piątek”, którego nie było. Były oficer wywiadu: zawiedli wszyscy dorośli, Wirtualna Polska, 9 października 2026 r. Rozmowa z ppłk. Arkadiuszem Olejniczakiem, psychologiem i byłym oficerem Agencji Wywiadu. ↩
-
NASK, raport „Nastolatki 3.0” (2023): Młodzież w internecie — raport „Nastolatki 3.0”, gov.pl, 18 grudnia 2023 r. Średnio 5 godzin 36 minut dziennie w sieci (w 2014 r. 3 godziny 40 minut, w 2020 r. 4 godziny 50 minut); 16,2% nastolatków nie wytrzymuje bez mediów społecznościowych dłużej niż godzinę; większość nastolatków twierdzi, że rodzice nie ustalili zasad korzystania z internetu, podczas gdy blisko 60% rodziców deklaruje, że takie zasady są. Wiek pierwszego telefonu z internetem, 8 lat i 5 miesięcy, za NASK podaje Ministerstwo Cyfryzacji: Kontrola rodzicielska online — chroń swoje dzieci, 2 lutego 2024 r. W edycji z 2021 r. rodzice szacowali czas dzieci online na 3 godziny 38 minut, o ponad godzinę mniej, niż deklarowały same nastolatki: raport „Nastolatki 3.0” (2021), 4 października 2021 r. ↩ ↩2
-
Eurostat, Employment rate of adults by sex, age groups, educational attainment level, number of children and age of youngest child (lfst_hheredch), dane za 2022 r. dla Polski, osoby w wieku 25–49 lat. Wskaźnik zatrudnienia kobiet: z jednym dzieckiem 83,2%, z dwojgiem 78,1%, z trojgiem lub więcej 63,1%, bez dzieci 85,9%; mężczyzn odpowiednio 94,4%, 96,5%, 94,3% i 87,1%. Odczyt z API Eurostatu 11 października 2026 r. ↩
-
Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z 14 lutego 2017 r. w sprawie podstawy programowej (Dz.U. 2017 poz. 356) wprowadziło elementy programowania na wszystkich etapach edukacji od roku szkolnego 2017/2018. Wymiar godzin: Eurydice, Kształcenie w szkołach podstawowych — Polska, ramowy plan nauczania według rozporządzenia Ministra Edukacji z 20 maja 2024 r.: informatyka po jednej godzinie tygodniowo w klasach IV–VIII. ↩
-
Ustawa z 3 lipca 2026 r. regulująca korzystanie z telefonów w szkołach i przedszkolach obowiązuje od 1 września 2026 r.; w podstawówkach zakaz obejmuje lekcje, przerwy i zajęcia poza szkołą, a szkoły ponadpodstawowe regulują to w statutach: Kuratorium Oświaty w Warszawie, Przewodniki o ustawie regulującej korzystanie z telefonów w szkołach i przedszkolach, 27 sierpnia 2026 r. Edukacja zdrowotna jako przedmiot obowiązkowy, z higieną cyfrową w części obowiązkowej: „Rzeczpospolita”, Zakaz smartfonów, przyroda i prace domowe. Zmiany w szkołach od 1 września 2026 r., 1 września 2026 r.; CyberDefence24, Cyfrowe porządki w szkołach. Nowe zasady od 1 września, 1 września 2026 r. ↩
-
Center for Countering Digital Hate, Deadly by Design, grudzień 2022 r.: konta zarejestrowane jako 13-latki w USA, Wielkiej Brytanii, Kanadzie i Australii, zatrzymujące się na filmach o ciele i zdrowiu psychicznym, dostawały treści o samobójstwie średnio po 2,6 minuty, a o zaburzeniach odżywiania po 8 minutach. Amnesty International, Driven into Darkness: How TikTok’s ‘For You’ Feed Encourages Self-Harm and Suicidal Ideation, 7 listopada 2023 r. Dublin City University Anti-Bullying Centre, Recommending Toxicity, kwiecień 2024 r.: konta 16- i 18-letnich chłopców, które nie szukały treści z „manosfery”, dostawały je po 2–17 minutach na YouTube Shorts i po 9–15 minutach na TikToku. Zastrzeżenie: to eksperymenty na niewielkiej liczbie kont testowych, prowadzone przez organizacje pozarządowe; TikTok kwestionuje ich metodologię. ↩
-
John Burn-Murdoch, A new global gender divide is emerging, „Financial Times”, 26 stycznia 2024 r. W USA, Niemczech i Wielkiej Brytanii kobiety poniżej 30 lat są o 25–30 punktów procentowych bardziej progresywne niż ich rówieśnicy, podczas gdy w starszych rocznikach różnica wynosi kilka punktów. Autor wskazuje m.in. na media społecznościowe, w których młodzi mężczyźni i młode kobiety żyją w osobnych kulturach. Tekst za paywallem. ↩
-
TVN24, Wyniki wyborów prezydenckich 2025. Jak głosowali wyborcy Mentzena. Tu bez zaskoczeń, 1 czerwca 2025 r., na podstawie exit poll Ipsos dla TVN24, TVP i Polsat News. Mężczyźni stanowili 64,5% elektoratu Mentzena. W wyborach do Sejmu w 2023 r. na Konfederację głosowało 9,3% mężczyzn i 3,4% kobiet: TVN24, Mieli „wywracać stolik”, są tuż nad progiem. Konfederacja z głosami najmłodszych i z małych miejscowości, 15 października 2023 r. ↩ ↩2
-
xyz.pl, Premier po serii ataków w szkołach: proszę o zwiększenie liczby patroli, 8 października 2026 r. Donald Tusk po naradzie z ministrami spraw wewnętrznych, cyfryzacji, edukacji i zdrowia oraz komendantem głównym policji: policja ma „przynajmniej raz dziennie” pojawiać się w każdej szkole, bo naśladowcy „muszą widzieć, że są w zasięgu policji”. Szef MSWiA Marcin Kierwiński zapowiedział program reagowania w szkołach z udziałem policji i straży pożarnej oraz poradnik dla dyrektorów o alertach RCB; minister edukacji Barbara Nowacka — program wzorowany na „Edukacji z wojskiem”, z co najmniej jednym szkoleniem z procedur bezpieczeństwa w każdej szkole: Interia, Atak w szkole w Ostrołęce. Zwołano sztab kryzysowy. Dyspozycje dla szkół, październik 2026 r. ↩
-
Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, Patotreści w internecie. Raport o problemie, red. Szymon Wójcik, Łukasz Wojtasik, Warszawa 2019, we współpracy z Rzecznikiem Praw Obywatelskich (PDF); omówienie: BIP RPO, Raport: patotreści w internecie oglądało 37% nastolatków, 30 maja 2019 r. Badanie na próbie 400 nastolatków w wieku 13–15 lat (marzec–kwiecień 2019 r.): 84% słyszało o patotreściach, 37% je oglądało, w tym 15% regularnie, a 43% ma z nimi kontakt co najmniej raz w tygodniu. Okrągły Stół do walki z patotreściami w internecie RPO Adam Bodnar powołał w październiku 2018 r. ↩
-
BIP RPO, Sprawa ograniczenia wieku na wstęp na gale „freak fightowe”. Odpowiedź RPD, 5 grudnia 2024 r. i 5 lutego 2025 r. Po skargach na galę Fame MMA na PGE Narodowym 31 sierpnia 2024 r., na którą wstęp miały dzieci od 12 lat pod opieką dorosłego, RPO Marcin Wiącek zapytał RPD o ograniczenie wiekowe. Monika Horna-Cieślak odpowiedziała, że ta „wątpliwa rozrywka w mojej ocenie nie powinna być kierowana do osób poniżej 18 roku życia”, a już 22 września 2024 r. pisała do ministra sprawiedliwości, że obecne przepisy „nie zapewniają wystarczającej ochrony przed tego rodzaju treściami”. Przepisów ograniczających wiek widzów takich gal nie uchwalono; stan sprawdzony 10 października 2026 r. ↩
-
Komisja Europejska, Commission decides to refer Czechia, Spain, Cyprus, Poland and Portugal to the Court of Justice of the European Union due to lack of effective implementation of the Digital Services Act, 7 maja 2025 r. Państwa członkowskie miały wyznaczyć koordynatora ds. usług cyfrowych i nadać mu kompetencje do 17 lutego 2024 r.; Polska jako jedyna z pozwanych nie wyznaczyła go w ogóle, nie ustanowiła też kar za naruszenia DSA. Rząd przyjął projekt ustawy wdrażającej 23 września 2025 r.: Demagog, Rząd przyjął ustawę wdrażającą DSA. Sejm powoła szefa UKE, 24 września 2025 r. Sejm uchwalił ustawę 18 grudnia 2025 r., a 9 stycznia 2026 r. prezydent ją zawetował (zob. przypis o wecie). Po wecie rząd podzielił przepisy na dwa projekty, przyjęte 2 czerwca 2026 r.: Bankier.pl/PAP, Prezes UKE pokieruje nadzorem nad internetem w Polsce. Rząd przyjął przepisy wdrażające unijne DSA, 2 czerwca 2026 r. Pierwszą, okrojoną ustawę z 4 września 2026 r. prezydent podpisał 25 września 2026 r.: xyz.pl, Pierwsza ustawa wdrażająca DSA wejdzie w życie. Prezydent Nawrocki podpisał nowelizację, 25 września 2026 r. ↩ ↩2
-
Prezydent.pl, Prezydent podpisał osiem ustaw, trzy zawetował, 9 stycznia 2026 r. Weto dotyczyło ustawy z 18 grudnia 2025 r. o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw (druk sejmowy nr 1757). Karol Nawrocki: „Jako Prezydent nie mogę podpisać ustawy, która w praktyce oznacza administracyjną cenzurę”; zarzucał, że „o tym, co wolno w Internecie, decyduje urzędnik podległy rządowi”, a nie sądy, przywołał Ministerstwo Prawdy z Roku 1984 Orwella i uznał, że „by przykryć te cenzorskie zapędy – użyto dobra dzieci”. Spór dotyczył procedury, w której prezes UKE mógłby nakazać zablokowanie nielegalnych treści, a użytkownik miałby 14 dni na sprzeciw. Rząd podzielił ustawę na dwie: część bez mechanizmu blokowania prezydent podpisał 25 września 2026 r., druga, z „procedurą szybkiego reagowania na nielegalne treści”, jest w Sejmie. 8 października 2026 r. Donald Tusk mówił, że państwo nie ma dziś narzędzia, by zablokować nawet transmisję zbrodni, a przepisy o natychmiastowym blokowaniu po wecie „zniknęły” z nowego projektu: xyz.pl, Premier po serii ataków w szkołach: proszę o zwiększenie liczby patroli, 8 października 2026 r. ↩ ↩2
-
Facebook Poland sp. z o.o. (KRS 0000419688), sprawozdanie finansowe za 2025 r.: 2,03 mld zł przychodu, 1,84 mld zł kosztów sprzedaży, 44,5 mln zł zysku netto i 11,19 mln zł CIT, czyli 0,55% przychodu; rok wcześniej 1,82 mld zł przychodu, 42,5 mln zł zysku i 10,6 mln zł CIT. Omówienia: money.pl, Facebook z rekordowym przychodem w Polsce. Tyle zapłacili podatku, maj 2026 r.; Polskie Radio 24, Tyle podatku zapłacił w Polsce Facebook. Kwota budzi kontrowersje, 12 czerwca 2025 r. Niemal cały przychód pochłaniają opłaty licencyjne za technologię i znak towarowy na rzecz siostrzanej spółki w Irlandii; to legalna optymalizacja. Dla porównania InPost przy 11 mld zł przychodu zapłacił w 2025 r. 498 mln zł CIT, czyli 4,5%, co wyliczył Rafał Brzoska: Interia, Big Tech w Polsce: Meta z 2 mld zł przychodu, a tylko 11 mln zł podatku, maj 2026 r. ↩ ↩2
-
xyz.pl, Podatek cyfrowy od big techów ma wynieść 3 proc. Projekt trafił do konsultacji międzyresortowych, 31 lipca 2026 r. Projekt Ministerstwa Cyfryzacji: 3% od przychodów z reklamy ukierunkowanej, platform pośrednictwa i sprzedaży danych o użytkownikach, dla firm o globalnych przychodach powyżej 1 mld euro i co najmniej 25 mln zł przychodu z tych usług w Polsce; planowane wejście w życie 1 stycznia 2028 r., szacowane wpływy ok. 2,5 mld zł w pierwszym roku. Krzysztof Gawkowski przyznał, że konsultacje „będą trwały przez najbliższe miesiące”, bo „w rządzie są duże uwagi”. Stan sprawdzony 10 października 2026 r. ↩
-
Prezydent.pl, Powołano Radę Nowych Mediów przy Prezydencie RP, 15 kwietnia 2026 r. Akty powołania 26 członkom wręczył zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Adam Andruszkiewicz; strona nie podaje afiliacji. Według Telepolis Jakub Turowski, Emil Kędzierski i Łukasz Gabler pracują odpowiednio dla Mety, Google’a i TikToka: Maciej Sikorski, Facebook rozgrzesza Polaków. Amen, Telepolis, 3 maja 2026 r.; Kancelaria odpowiedziała, że nabór do rady „nie ma charakteru sformalizowanego ani konkursowego”. O krytyce składu: Wirtualnemedia.pl, Prezydencka Rada Nowych Mediów w ogniu krytyki. „Może to być wpadka, ale nie musi”, 17 kwietnia 2026 r. Osobna Rada Nowych Technologii i Cyfryzacji, powołana 18 grudnia 2025 r., według listy na prezydent.pl nie ma w składzie osób z tych firm. ↩
-
Bruce Sterling, przedmowa do: Mirrorshades: The Cyberpunk Anthology, red. Bruce Sterling, Arbor House, Nowy Jork 1986 (tekst przedmowy). Sterling pisze o „nakładaniu się światów, które dotąd były osobne: królestwa high tech i współczesnego popkulturowego podziemia” (the overlapping of worlds that were formerly separate: the realm of high tech, and the modern pop underground) oraz o „bezbożnym sojuszu świata techniki ze światem zorganizowanego sprzeciwu”. Hasło „high tech, low life” nie pada w przedmowie; to późniejsze, potoczne streszczenie gatunku. ↩